O serialu...

Kości (ang. Bones) - amerykański serial telewizyjny produkcji Fox Broadcasting Company oparty na książkach kryminolog-antropolog Kathy Reichs, będącej jednocześnie producentką serialu. Serial pojawił się na antenie w 2005 roku. Do teraz powstało 59 odcinków. 3 września rozpocznie się emisja 4 serii.

Fabuła...

Dr Temperance Brennan (Emily Deschanel) jest utalentowanym antropologiem pracującym w Jeffersonian Institution, która w wolnych chwilach pisze powieści. Dr. Brennan bardzo często współpracuje z agentem FBI Seeleyem Boothem (David Boreanaz), pomagając zidentyfikować zwłoki, kiedy standardowe metody są nieskuteczne.



Archive: Fanfic

Byłeś martwy [fanfiction]

Autor: Hidden Fairy


Booth wszedł do Instytutu Jeffersona, dostrzegając światło nad stołem sekcyjnym. Stała tam samotna sylwetka, ze wzrokiem utkwionym w kolejnym szkielecie.

„Hej, Bones!” Głowa Brennan uniosła się z grymasem niezadowolenia na twarzy. Booth przystanął, kiedy odwróciła się do niego plecami i wróciła do badania szkieletu na stole. „Wiesz, że jest już po północy.” Agent włożył cały swój wdzięk i siłę perswazji w to zdanie. Równie dobrze jednak mógł przejść nago po pokoju, bo jego partnerka w ogóle nie zwracała na niego uwagi.

„Nie jesteś chyba ciągle zła o tą sfingowaną śmierć, prawda?” Zapytał, podnosząc długopis i pstrykając włącznikiem. Tepmerance podniosła głowę i posłała mu mordercze spojrzenie. „Najwyraźniej jesteś.” Booth odłożył długopis i stanął na wprost niej.
(more…)

Ja też umarłam [fanfiction]

Palce otulały kubek z gorącą kawą; wzrok był utkwiony w stół przed nią, nie zwracała uwagi na to, że naczynie parzy jej dłonie. Ludzie wokół niej rozmawiali, a ona siedziała w ciszy, myśląc o wszystkim i o niczym jednocześnie. Na zewnątrz odezwał się dźwięk syren, powodując zwrócenie do okna wszystkich głów, jednak ta kobieta siedziała ciągle wpatrzona w stół, patrząc na kręgi, tworzące się na powierzchni kawy.

„Nie zamierzasz jej wypić, kochanie?” Zapytał delikatny głos, jednak Brennan nie odwróciła nawet głowy, by odpowiedzieć.

„Nieco wystygła.” Jej głos był pozbawiony jakichkolwiek emocji, zimny, nie było w nim nawet wdzięczności za sympatię w głosie kelnerki.

„Dopilnuję, żebyś wypiła tę.” Kelnerka czekała jeszcze przez chwilę, zanim odwróciła się i zaczęła zbierać puste talerze, mamrocząc do koleżanki.

„Nigdy nie pije, po prostu siedzi i wpatruje się w stół…”

„Każdego wieczoru od dwóch tygodni…”

Brennan zamknęła oczy, powstrzymując gorący strumień łez, który nagle się w nich pojawił. Nie, powiedziała do siebie, nie będziesz więcej przez niego płakać. Biorąc głęboki wdech otworzyła oczy i znów zaczęła wpatrywać się w powierzchnię kawy.
(more…)

Wielki konkurs literacki!!

Ogłaszamy wielki konkurs literacki! Waszym zadaniem jest napisanie własnego scenariusza w formie opowiadania do odcinka 4×12 “Double Trouble in the Panhandle”.

Krótki opis odcinka:
Brennan i Booth zajmują się sprawą bliźniaczek syjamskich, które pracowały w cyrku. Booth będzie musiał zmierzyć się z swoją fobią. Brennan i Booth pracują pod przykrywką jako małżeństwo cyrkowców pokazujące rzucanie nożami.

Długość opowiadania dowolna. Jedyny wymóg jest taki, aby Wasze scenariusze były zgodne z opisem odcinka. Prace proszę przesyłać na maila bonesfan@tlen.pl w temacie wpisując “KONKURS”. Ostateczny termin przesłania pracy: 1 grudnia. Wasze prace zostaną opublikowane anonimowo na forum dyskusyjnym i użytkownicy forum wybiorą zwycięzców. Prace, które zajmą trzy pierwsze miejsca, zostaną opublikowane na stronie internetowej.

Tragedia czy nowa szansa? część 3

Autor: serinde

-Tak, Angela?
-Cześć, Booth. Ustaliliśmy, że ja, Jack, ty i Russ będziemy spędzać z nią kolejne dni. Cam nie może na to sobie pozwolić ze względów zawodowych, ale obiecała pomóc, gdy Brennan wróci do laboratorium. Mam nadzieję, że nie będziesz miał problemów w pracy.- Booth niewyraźnie zaprzeczył. – Russ miał wątpliwości, czy da radę odwiedzać siostrę tak regularnie, wiesz chyba, że jego przybrana córka znów jest w szpitalu. Ale postanowił dać z siebie wszystko…Poza tym, lekarz zwrócił mi wczoraj uwagę, mianowicie zauważył, że zwracamy się do niej na kilka sposobów. Ostrzegł, że może to mieć na nią zły wpływ. Polecił, by stosować tylko jej obecne imię i nazwisko. Wiem, że wolisz używać Bones, ale… Booth, słuchasz mnie?
-Tak, oczywiście- odpowiedział niemrawo stłumionym głosem.
-Możesz stwierdzić, że to nie moja sprawa, ale wszyscy się przyjaźnimy, Brennan jest moją najlepszą przyjaciółką a ty jej partnerem, więc to jest moja sprawa. Co się z tobą dzieje? Rozumiem, że przeżyłeś ciężkie chwile, w dodatku Brennan…, nie jesteś ostatnio sobą. Martwię się o ciebie. Przecież najgorsze już za nami. (more…)

Tragedia czy nowa szansa? część 2

Autor: serinde

Obudziło go zimne światło odbijające się od białych ścian. „To było do przewidzenia. Szpital.” Czuł się dobrze, ale wiedział, że jest to wynik leków pompowanych do jego ciała przez kroplówki. W desperackiej nadziei, że przy swoim łóżku ujrzy całą i zdrową Brennan, powoli otworzył oczy, mrużąc je przed silnym blaskiem. Dojrzał kobiecą sylwetkę i z ulgą wychrypiał:
-Cześć, Bones.
-Booth! Jak się czujesz?- Lekko zmieszany głos nie należał do tej, którą pragnął usłyszeć.
-Camille, gdzie jest…
-Na korytarzu jest ktoś, kto bardzo chciałby cię zobaczyć. Poczekaj chwilę.- Doktor Saroyan wyszła pośpiesznie, bo wiedziała jakie pytanie chciał zadać, a w interesie jego zdrowia było, by go teraz nie denerwować i odwlec to najdłużej jak się da. „Znając Bootha, o wiele za szybko wyciągnie z nas tę odpowiedź”- pomyślała, kierując się do szpitalnej kafeterii, gdzie, jak podejrzewała, Rebbeca zabrała Parkera.
Po chwili Booth zobaczył jak śliczny blondwłosy chłopiec wbiega do pokoju i zatrzymuje się gwałtownie na widok pokiereszowanego ojca, podłączonego do rurek i monitorów.
(more…)

Tragedia czy nowa szansa? część 1

Zapraszam Was serdecznie do przeczytania opowiadania autorstwa jednej z użytkowniczek naszego forum: serinde.

Tragedia czy nowa szansa?

Mimo późnego wieczoru w Instytucie Jeffersona nadal ktoś pracował. W jednej z sal doktor Brennan badała jedne z licznych ludzkich szczątków z otchłani(Limbo). Jak zwykle zapomniała się w pracy i nie zauważyła, że wszyscy już dawno wyszli.

-Bones! Gdzie jesteś?- Znajomy, głęboki głos jej partnera rozniósł się po wyludnionym laboratorium.

-Tutaj.- Odpowiedziała nie odrywając wzroku od dziwnych śladów na lewej kości strzałkowej.

-Wiedziałem, że cię tu znajdę.
(more…)

Powaleni (Busted!) [fanfiction]

Autor: geekischic
Tłumaczenie: mika


„Nie wiem, Ange. Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł.” Zaniepokojony głos Hodginsa dotarł do uszu Angeli, zanim on sam pojawił się w drzwiach biura.

„Daj spokój, Jack. Wiem, że przez ostatnie trzy lata wszyscy się nad tym zastanawialiśmy.” Jej wzrok skoncentrowany był na fotografiach przed nią. Szybko zeskanowała je i wprowadzała dane do Angelatora, czekając, by się dobrze rozgrzał. „I jest to coś, o czym po prostu nie mogę zapomnieć.”

Hodgins westchnął, podchodząc do komputera, patrząc, jak Angela uważnie obrysowuje kształty twarzy dwojga ludzi, które pojawił się na ekranie.

„W porządku, ale zróbmy to szybko. Jeśli któreś z nich tu wejdzie, zostaniemy upieczeni.”

„Dlatego zamkniemy dzrwi, kochanie.” Powiedziała Angela, stukając w klawisze, kiedy Hodgins zajmował miejsce obok niej. Patrzył z fascynacją, jak wprowadza niezbędne informacje do Angelatora. Wkrótce obie twarze, Seeley’a Booth i Temperance Brennan pojawiły się na projektorze. „Dobrze, teraz jestem zainteresowany.”

„Mam nadzieję. To nie tak, że dowiemy się, jak ich dzieci rzeczywiście będą wyglądały. Ale będziemy na tyle blisko, na ile jest to w ogóle możliwe.” Angela wstała z krzesła i chwyciła w dłonie panel kontrolny, zajęła swoje zwykłe miejsce na wprost projektora i skoncentrowała się na tworzeniu obrazu. Pozwoliła sobie na cichy chichot, kiedy Angelator przetwarzał kształty ich dwojga kolegów w zupełnie nowy obraz. Powoli na projektorze pojawiała się twarz dziecka. „Zobaczmy, jak wyglądałaby ich córka…”
(more…)

Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [10/10]

Autor: SimOph52
Tłumaczenie: mika


Temperance Brennan stała na podwyższeniu uśmiechając się do siebie. Wiedziała, że takie zachowanie zapowiada kłopoty z Angelą, ale nic nie mogła na to poradzić. Jedyne, co mogła zrobić, to czekać aż Booth się dowie i wtedy podzielić się sekretem z Angelą.
Czuła, że przyjaciółka gapi się na nią stojąc po przeciwnej stronie stołu i mając nadzieję na uzyskanie jakichś wyjaśnień bez pytania, co się dzieje. Angela zdecydowała się wreszcie podejść do niej i pochyliła się w jej stronę.
Brennan jednak ucięła dyskusję w zarodku.
„Nie mogę ci jeszcze nic powiedzieć, ale obiecuję, że dowiesz się do końca dnia.” – powiedziała napotykając spojrzenie Angeli.
„Robisz postępy w rozszyfrowywaniu ludzi, słoneczko!” – powiedziała Angela, zaskoczona trafnością spostrzeżeń przyjaciółki i dumna z jej osiągnięć.
Brennan roześmiała się, odstawiając naczynia na metalowe nosze i kierując się w stronę swojego biura. Niemal dotarła już do drzwi, kiedy poczuła parę obejmujących ją silnych ramion oraz usta, dotykające jej szyi. Odwróciła się natychmiast i objęła ramionami szyję męża, uśmiechając się. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, poczuła jego usta na swoich.
Odsunął się od niej, a ona niemal rozpłynęła się widząc łzy w jego oczach.
„Myślałem, że nie chcesz mieć dzieci.” – powiedział cicho.
„Zmieniłam się pod tak wieloma względami odkąd cię znam.” – powiedziała, pocierając delikatnie jego policzek. – „Nie wiem, dlaczego zwlekałam tak długo z podjęciem decyzji, ale nigdy nie będę żałowała, że mam z tobą dziecko.”
„Myślałem, że bierzesz pigułki.” – uśmiechnął się.
„Przestałam trzy miesiące temu.” – również odpowiedziała mu uśmiechem.
„Jesteś najbardziej zadziwiającą kobietą, jaką znam. Wiedziałaś o tym?” – powiedział śmiejąc się dalej i znów ją pocałował.
Brennan ponownie pozwoliła sobie na wybuch śmiechu, a Booth pomyślał, że umarłby szczęśliwy słysząc ten śmiech.
„Ehh…, ktoś mi to mówił.”
Podniósł ją w ramionach, pocałował i zakręcił dookoła. Stawiając ją z powrotem na ziemi zakończył pocałunek i oparł swoje czoło o jej.
„Może zjemy wcześniejszy lunch?” – zapytał.
„Przez nasze wcześniejsze lunche mam sporo zaległej roboty.” – narzekała Brennan.
„Daj spokój, Bones! Pożyj trochę!” – powiedział, posyłając jej swój niesławny czarujący uśmieszek.
„W porządku, wygrałeś!” – powiedziała, może nieco zbyt dramatycznie, odsuwając się od niego. Odwróciła się i poszła do biura zabrać swoje rzeczy.
„Taaak.” – poszedł za nią, chichocząc sam do siebie. Narzuciła płaszcz na ramiona i uśmiechnęła się do niego. Oparł się o futrynę. Serce zabiło mu mocniej na widok spojrzenia, jakie mu posłała. Przepełniała go radość.
„Tak, wygrałem.” – powiedział, kiedy ruszyła w jego stronę.

Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [9/10]

Autor: SimOph52
Tłumaczenie: mika


Rok później związek Brennan i Bootha rozwijał się gładko. A nawet lepiej, niż gładko. Właściwie w każdym aspekcie było wspaniale. Trafiały się, rzecz jasna sprzeczki oraz walki, ale znali siebie na tyle dobrze, by wiedzieć, że nie ustaną one tylko dlatego, że byli teraz zależni od siebie nawzajem. Do czego Brennan za nic w świecie nie chciała się przyznać.
Nawet po ciężkiej sprzeczce zasypiali w swoich ramionach, bo nie potrafili już spędzac nocy z dala od siebie i, szczerze mówiąc, żaden z powodów, jakie mogły im przyjść do głowy, nie wydawał im się odpowiedni, aby spędzać noc osobno.
Możecie to nazwać dowolnie, nowością bycia z kimś związanym, lub też nowością bycia zakochanym, co łatwo zrozumieć. Od ich miodowego miesiąca, który spędzili w Irlandii, wszystko układało się wręcz rewelacyjnie. Żadne z nich nie mogło wyobrazić sobie, jak wyglądałoby życie, gdyby się nie poznali lub gorzej, gdyby coś stało się jednemu z nich.
Tego ranka Booth obudził się w łóżku sam. Była prawie ósma, a w domu dawało się wyczuć zapach kawy, który dolatywał z kuchni. Sturlał się z łóżka i założył szorty, zanim leniwie powlókł się do kuchni. Światło było włączone, ale pomieszczenie było puste. Stał przez chwilę, słuchając odgłosów dobiegających z domu, ale wszędzie panowała cisza.
Rozejrzał się i dostrzegł kartkę na stole.
(more…)

Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [8/10]

Autor: SimOph52
Tłumaczenie: mika


Interwencja

Booth siedział w swoim biurze myśląc o Brennan i ostatnim prezencie, jaki jej dał. Poszedł do Instytutu Jeffersona w czasie lunchu, jak tylko Angela napisała mu, że wyszły z budynku. Mógł poczekać, żeby usłyszeć od rysowniczki, jaka była reakcja Temperance na podarunek. Wbrew intensywnemu wypytywaniu przez Angelę nie wtajemniczył jej w niespodziankę. Nie tylko dlatego, że była to sprawa prywatna, ale także dlatego, że Angela bardzo chętnie doradziłaby mu, co powinien zrobić. Jego spokojne rozmyślania zostały nagle przerwane przez ciężki odgłos kroków, zmierzających do jego biura.
Brennan wpadła do pomieszczenia zdenerwowana.
„Wygrałeś” – powiedziała głośniej, niż to było konieczne.
Booth poderwał się z krzesła, kiedy tylko weszła, niepewny, jakie uczucia wywołał jego podarunek, gniew, czy szczęście.
„Wygrałem?” – zapytał ostrożnie. Jednak kiedy zobaczył naszyjnik, uśmiechnął się.
„Ożeń się ze mną” – rzuciła, natychmiast potem zakrywając usta ręką.
(more…)

KATEGORIE

LINKI


RANKING STRON. 
Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki
TOPLISTA.



Liczba osób online:


Page Rank Bonesfan PL



Reklama:


Kontakt:




Muzyka · Filmy · Plotek · Reklama · Anonse · Telewizja · Blogi · Filmiki