Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [10/10]
Autor: SimOph52
Tłumaczenie: mika
Temperance Brennan stała na podwyższeniu uśmiechając się do siebie. Wiedziała, że takie zachowanie zapowiada kłopoty z Angelą, ale nic nie mogła na to poradzić. Jedyne, co mogła zrobić, to czekać aż Booth się dowie i wtedy podzielić się sekretem z Angelą.
Czuła, że przyjaciółka gapi się na nią stojąc po przeciwnej stronie stołu i mając nadzieję na uzyskanie jakichś wyjaśnień bez pytania, co się dzieje. Angela zdecydowała się wreszcie podejść do niej i pochyliła się w jej stronę.
Brennan jednak ucięła dyskusję w zarodku.
„Nie mogę ci jeszcze nic powiedzieć, ale obiecuję, że dowiesz się do końca dnia.” – powiedziała napotykając spojrzenie Angeli.
„Robisz postępy w rozszyfrowywaniu ludzi, słoneczko!” – powiedziała Angela, zaskoczona trafnością spostrzeżeń przyjaciółki i dumna z jej osiągnięć.
Brennan roześmiała się, odstawiając naczynia na metalowe nosze i kierując się w stronę swojego biura. Niemal dotarła już do drzwi, kiedy poczuła parę obejmujących ją silnych ramion oraz usta, dotykające jej szyi. Odwróciła się natychmiast i objęła ramionami szyję męża, uśmiechając się. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, poczuła jego usta na swoich.
Odsunął się od niej, a ona niemal rozpłynęła się widząc łzy w jego oczach.
„Myślałem, że nie chcesz mieć dzieci.” – powiedział cicho.
„Zmieniłam się pod tak wieloma względami odkąd cię znam.” – powiedziała, pocierając delikatnie jego policzek. – „Nie wiem, dlaczego zwlekałam tak długo z podjęciem decyzji, ale nigdy nie będę żałowała, że mam z tobą dziecko.”
„Myślałem, że bierzesz pigułki.” – uśmiechnął się.
„Przestałam trzy miesiące temu.” – również odpowiedziała mu uśmiechem.
„Jesteś najbardziej zadziwiającą kobietą, jaką znam. Wiedziałaś o tym?” – powiedział śmiejąc się dalej i znów ją pocałował.
Brennan ponownie pozwoliła sobie na wybuch śmiechu, a Booth pomyślał, że umarłby szczęśliwy słysząc ten śmiech.
„Ehh…, ktoś mi to mówił.”
Podniósł ją w ramionach, pocałował i zakręcił dookoła. Stawiając ją z powrotem na ziemi zakończył pocałunek i oparł swoje czoło o jej.
„Może zjemy wcześniejszy lunch?” – zapytał.
„Przez nasze wcześniejsze lunche mam sporo zaległej roboty.” – narzekała Brennan.
„Daj spokój, Bones! Pożyj trochę!” – powiedział, posyłając jej swój niesławny czarujący uśmieszek.
„W porządku, wygrałeś!” – powiedziała, może nieco zbyt dramatycznie, odsuwając się od niego. Odwróciła się i poszła do biura zabrać swoje rzeczy.
„Taaak.” – poszedł za nią, chichocząc sam do siebie. Narzuciła płaszcz na ramiona i uśmiechnęła się do niego. Oparł się o futrynę. Serce zabiło mu mocniej na widok spojrzenia, jakie mu posłała. Przepełniała go radość.
„Tak, wygrałem.” – powiedział, kiedy ruszyła w jego stronę.


October 23rd, 2008 at 6:45 am
I co…? Skończyło się? To co ja teraz będę czytać?
October 23rd, 2008 at 8:19 am
No własnie co będę czytać teraz
super!
October 23rd, 2008 at 9:27 am
To jest świetne!! Ja chce jeszcze!
October 23rd, 2008 at 10:05 am
Szkoda ze to juz koniec:(:(
October 23rd, 2008 at 10:49 am
jakie to fajne ale czemu już koniec???
October 23rd, 2008 at 11:45 pm
Szkodaze to juz kniec ale mam nadzieje ze jeszcze cos wymyslisz he :p cos takiego jak to he pozdrawiam.
Prosze wymysl cos jeszcze bo bardzo lubie czytac cos o tych aktorach pozdrawiam
October 24th, 2008 at 9:34 am
Sweet
Pisz więcej !!!
December 28th, 2008 at 1:29 pm
Zajedwabiste.
Żenialne.
Bezbłędne.
Jak wszystkie inne. xD