`` Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [4/10] | Bones Fansite - Strona fanów serialu "Kości"

O serialu...

Kości (ang. Bones) - amerykański serial telewizyjny produkcji Fox Broadcasting Company oparty na książkach kryminolog-antropolog Kathy Reichs, będącej jednocześnie producentką serialu. Serial pojawił się na antenie w 2005 roku. Do teraz powstało 59 odcinków. 3 września rozpocznie się emisja 4 serii.

Fabuła...

Dr Temperance Brennan (Emily Deschanel) jest utalentowanym antropologiem pracującym w Jeffersonian Institution, która w wolnych chwilach pisze powieści. Dr. Brennan bardzo często współpracuje z agentem FBI Seeleyem Boothem (David Boreanaz), pomagając zidentyfikować zwłoki, kiedy standardowe metody są nieskuteczne.



Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [4/10]

Autor: SimOph52
Tłumaczenie: mika


Runda 4
Minął kolejny tydzień i Temperance Brennan zaczynała się coraz bardziej i szybciej niecierpliwić. Wyglądało na to, że Booth, mówiąc jej, że ją kocha, dał w końcu upust jej emocjom. Będąc przy nim czuła się niezmiernie szczęśliwa, niemal niebiańsko szczęśliwa. A kiedy go przy niej nie było, nie mogła przestać o nim myśleć. Nawet praca przy zwłokach nie mogła powstrzymać jej umysłu przed myślami o nim.
Angela szybko połapała się, skąd euforia u pani antropolog. W końcu zdobyła potwierdzenie rozkwitu nowego związku, który przepowiadała przez ostatnie trzy i pół roku.

„Opowiadaj wszystko!” – piszczała, zasiadając wygodnie na kanapie w biurze Brennan i poganiając ją do typowej „babskiej rozmowy”.
Brennan przewróciła oczami i z niewielkim żalem usiadła naprzeciw.
„To naprawdę…” – powiedziała potrząsając głową – „najbardziej zadziwiająca rzecz, w jakiej miałam okazję uczestniczyć, Ange. I jestem z tym niesamowicie szczęśliwa.”
Angela pisnęła kolejny raz, wywołując tym wybuch śmiechu Temperance.
„Po prostu wiedziałam! Więc jak to się wszystko zaczęło?”
„To raczej długa historia. W zasadzie powiedział mi, że potrzebuje rady w sprawie swojego związku z Anną.”
Angela przewróciła oczami na samo wspomnienie tamtej kobiety.
Poprosił cię o radę w sprawie innego związku?”
„To nie tak, jak myślisz… Powiedział mi, że nie jest w niej zakochany, a ja odpowiedziałam, że to prawdopodobnie najlepsza dziewczyna dla niego.”
„… I?” – zapytała Angela, zupełnie nie rozumiejąc, o co chodzi.
„Powiedział, że nie była najlepsza, bo…” – Temperance zamknęła oczy, po raz kolejny przypominając sobie słowa, które padły tamtej nocy.
„Bo co?” – zapytała Angela lekko zirytowanym głosem.
„Bo nie była mną.”
Angeli opadła szczęka i łzy stanęły jej w oczach.
„To najsłodsza rzecz, jaką kiedykolwiek słyszałam.”
Brennan roześmiała się serdecznie widząc reakcję przyjaciółki i kontynuowała opowieść.
„Później poszłam na górę, do siebie. W mieszkaniu czekało na mnie dwanaście bukietów żonkili. Każdy miał bilecik z zaszyfrowanym tekstem, który musiałam odczytać, żeby poznać wiadomość.”
„Jaką wiadomość? – zapytała zdumiona Angela.
Brennan wstała z kanapy i podeszła do torebki. Wyjęła z niej kartkę papieru, która zawierała tekst wiadomości odkodowany tamtej nocy. Podała kartkę Angeli i stanęła za nią, czytając wiadomość po raz kolejny ponad ramieniem przyjaciółki.
„Kochanie! Ależ ty masz obrońcę!” – powiedziała niskim głosem, który zdecydowanie dodawał jej powagi.
Brennan uśmiechnęła się i kontynuowała.
„W odwecie wysłałam pięciostopowe ciasto do FBI.”
Angela wybuchnęła śmiechem.
„Świetny pomysł! Ale, Słoneczko, odwet? To związek, nie bitwa.”
Brennan odebrała Angeli kartkę, wkładając ją z powrotem do torebki.
„Miłość, to pole bitwy, Angela”.
Odpowiedzią na to stwierdzenie był kolejny wybuch śmiechu Angeli.
„Czyżby pani empirystka i naukowiec właśnie przyznała się do tego, że jest zakochana?”
Brennan zaczerwieniła się i natychmiast odwróciła wzrok.
„To tylko takie powiedzonko, Angela. Myślałam, że będziesz ze mnie dumna.”
„Powiedzonko z połowy lat osiemdziesiątych, Słońce” – roześmiała się Angela. – „Zasłużyłaś na szóstkę za swoje starania. Dołączyłaś bilecik?”
„Bilecik?” – zapytała Brennan.
„Tak, do ciasta”
Temperance spojrzała Angeli w oczy i przygryzając dolną wargę wymamrotała:
„Tak.”
„Więc…”
„Napisałam: ‘Różnica między tobą, a tym ciastem polega na tym, że po jego zjedzeniu poziom cukru wzrasta najwyżej na kilka godzin, a kiedy jestem z tobą, jest wysoki permanentnie’.”
Angela popatrzyła przyjaciółce w oczy, można by rzec, z podziwem.
„To naprawdę słodkie, Bren.”
Temperance znów się zaczerwieniła, odwracając wzrok.
Wtedy do biura wszedł Hodgins.
„Hej, doktor Mc B. Jest dla pani paczka.”
Brennan kiwnęła głową i odwróciła się, ruszając do wyjścia. Ale zanim zdołała dotrzeć do drzwi, jej przyjaciółka zdecydowanie przytuliła ja do siebie, mówiąc:
„Strasznie się cieszę z twojego szczęścia. Poważnie, zasługujesz na to, żeby być szczęśliwa.”
„Dzięki, Ange. Mam tylko nadzieję, że wszystko się ułoży.”
„Na pewno. Jeśli istnieje coś takiego, jak przeznaczenie, to dotyczy ciebie i Bootha.”
Temperance uniosła brwi, chcąc zakwestionować pogląd przyjaciółki, ale w końcu z tego zrezygnowała i poszła odebrać swoją przesyłkę.
Wyszła z biura i skręciła, idąc ku podwyższeniu, gdzie zobaczyła duże prostokątne pudełko, stojące na środku podłogi. Na górze przypięta była faktura z jej nazwiskiem. Hodgins i Zach stali już obok, zastanawiając się nad zawartością pudła.
Zazwyczaj, kiedy w Instytucie pojawiało się tego typu pudło, zawierało ludzkie szczątki do zbadania. A pojawiały się one tylko wtedy, kiedy Brennan i Booth pracowali nad rozwikłaniem jakiejś sprawy w innym stanie. Tylko że teraz Brennan nie była poza stanem…
Brennan spojrzała na obu mężczyzn i kiwnęła głową, sygnalizując, że będzie potrzebowała ich pomocy przy otwieraniu pudła. Każdy z nich chwycił wieko z innej strony i podnieśli je razem, ujawniając zawartość przesyłki.
„Oh, mój Boże! Czy to jest to, co myślę?” – zapytała Angela, gapiąc się na spoczywający w pudle szkielet.
Brennan roześmiała się i spojrzała na nią.
„W zasadzie nie. Te kości wykonano z akrylu” – powiedziała pochylając się nad szkieletem. – „To model szkoleniowy, całkowicie poprawny anatomicznie.”
Szkielet trzymał w ręku żonkila oraz liścik, które natychmiast zabrała i odwróciła się od wszystkich, żeby spokojnie przeczytać.
„Bez ciebie jestem bezkształtną masą. Nie mogę stać czy siedzieć, nie mogę chodzić czy biegać. Nie mogę ruszać się ani oddychać. Jesteś moimi kośćmi i nie mogę bez ciebie żyć.”
Temperance zaczęła chichotać czytając, co zwróciło uwagę Hodginsa, Zacha i Angeli, która od razu połapała się w sytuacji. Ruszyła za Brennan i wytężyła wzrok usiłując czytać ponad jej ramieniem. Bones przesunęła kartkę tak, żeby przyjaciółka mogła widzieć tekst wyraźnie.
Angela głośno wciągnęła powietrze i spojrzała na przyjaciółkę:
„Skarbie!” – pisnęła.
Tempe uśmiechnęła się, prawdopodobnie bardziej, niż kiedykolwiek dotychczas.
„Musisz mi pomóc coś wymyślić, Ange. Nie wiem, czy dam radę to pokonać.”
Angela kiwnęła głową, kładąc jej rękę na ramieniu.
„Wymyślimy coś doskonałego.”
Brennan podniosła żonkila do nosa, wdychając jego delikatny zapach. Cieszyła się tą grą bezgranicznie.

One Response to “Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [4/10]”

  1. andzia Says:

    fajne, troszkę nierealne ale ogólnie spoko :)

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

http://www.kredyciak.pl/

custom essay

  • There are manifold influences and accounts in my life primarily, when I locate custom essay furtively. The useful one is that primarily I haven�t devastating talent to pen various huge functions. It is reform for me purely to locate the exceptional service. My relevant ordered functions are not punk and specifically without necessary flaws, which can foreclose sequels of my reliable study.