`` Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [1/10] | Bones Fansite - Strona fanów serialu "Kości"

O serialu...

Kości (ang. Bones) - amerykański serial telewizyjny produkcji Fox Broadcasting Company oparty na książkach kryminolog-antropolog Kathy Reichs, będącej jednocześnie producentką serialu. Serial pojawił się na antenie w 2005 roku. Do teraz powstało 59 odcinków. 3 września rozpocznie się emisja 4 serii.

Fabuła...

Dr Temperance Brennan (Emily Deschanel) jest utalentowanym antropologiem pracującym w Jeffersonian Institution, która w wolnych chwilach pisze powieści. Dr. Brennan bardzo często współpracuje z agentem FBI Seeleyem Boothem (David Boreanaz), pomagając zidentyfikować zwłoki, kiedy standardowe metody są nieskuteczne.



Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [1/10]

Autor: SimOph52
Tłumaczenie: mika


Runda 1
Brennan wsiadła do SUV-a Bootha i zajęła miejsce pasażera. Agent właśnie wrócił z tajnej misji, która pozostawiła pustkę w jej życiu przez ostatnie dwa miesiące. Było dla niej zaskoczeniem uczucie straty, jakiego doświadczyła tamtego dnia; w chwili, kiedy dowiedziała się, że wyjechał z Waszyngtonu. Nie spodziewała się takiego napływu emocji i tego, że tak bardzo poczuje się chora, by po prostu wyzdrowieć, kiedy Booth wróci. Zasmucił ją fakt, że nie będzie go widzieć przez dwa miesiące, ale nie mogła mu o tym nic powiedzieć z powodu jego nowej znajomości – Anny.

Nie mogła nigdy „mieć” Bootha w sposób, jakiego skrycie pragnęła. Nie tylko dlatego, że pracowali razem, również dlatego, że była między nimi granica, której postanowili nie przekraczać, a także dlatego, że on był związany z kimś innym. Przygnębiało ją to, ale wśród ludzi nigdy nie pokazywała po sobie emocji, upewniając ich w przekonaniu, że wszystko jest w porządku i w ogóle jej to nie przeszkadza. Nie, nie czuła się z tym źle, nie obchodziło jej to w żaden sposób. Nie zabijało jej, kiedy widziała, jak Booth uśmiecha się do Anny, kiedy spotykali się na obiedzie. I nie bolało jej, kiedy widziała w jego oczach te iskierki, kiedyś wyłącznie dla niej, teraz skierowane ku Annie. Słyszała to imię w stuku obcasów, kiedy szła za nim. Nie przejmowała się tym, ponieważ miłosne życie Bootha nie powinno jej w ogóle interesować. Więc nie obchodziło jej to w ogóle.


Wiedziała, że to wszystko jest kompletną bzdurą, ale musiała utwierdzić się w decyzji by przestać być zakochaną w Seeley’u Booth. Zakochanie było kompletnie nieracjonalne. Więc po krótkim „odczulaniu” się na jego zapach, oczy, uśmiech, uczucie ciepła, jakie go otaczało, dotyk, oddech, radosny ton głosu, skupieniu jego oczu tylko na niej… na pewno poczuje się lepiej. Dopamina i endorfiny nie będą już zalewać jej krwiobiegu w takiej ilości i całkowicie straci nim zainteresowanie. Poczuje się LEPIEJ.

„Dobrze się czujesz?” – zapytał spoglądając na nią kątem oka.

Otrząsnęła się z oszołomienia i rozejrzała się wokół, jakby dopiero wsiadła. Pięści i szczęki miała tak zaciśnięte, że mogła poczuć falę bólu przetaczającą się przez jej głowę.

„Tak,” – odpowiedziała – „w porządku”. Przewróciła tylko oczami słysząc swoją odpowiedź i popatrzyła za okno.

Było już ciemno. Skończyli właśnie kolację, a ponieważ rano Booth przyjechał po nią, by razem pojechać na miejsce zbrodni, teraz był zobowiązany odwieźć ją do domu.
Nagle poczuła się na swoim miejscu niezbyt wygodnie.

„Więc, jak miewa się Anna?” – zapytała. Szczerze mówiąc, lubiła Annę. Była bardzo miłą dziewczyną i bardzo pasowała do Bootha. Chciała mieć dzieci; była miła i wrażliwa, dokładnie jak on. Również Parker znalazł z nią szybko wspólny język, kiedy zabierała go na zakupy i bawiła się razem z nim bardziej jak kolega, niż jak dorosła. Była pedagogiem specjalnym w jednej z pobliskich szkół, a co najważniejsze, czyniła Bootha szczęśliwym, czego Temperance nigdy nie mogłaby uczynić z taką gracją i wdziękiem.

„Dobrze, Bones” – odpowiedział, ponownie rzucając jej spojrzenie kątem oka. – „Właśnie chciałem z tobą o niej porozmawiać.”

Brennan przełknęła ślinę i ponownie przesunęła się na swoim fotelu.

„Booth, wiesz, że nie jestem dobra w rozmowach o relacjach międzyludzkich. Może powinieneś spróbować z Angelą.”
„Nie, potrzebuję rozmowy na ten temat z tobą, moja najlepszą przyjaciółką.”

Oczy Brennan rozszerzyły się ze zdumienia i odsunęła się od niego opierając się o drzwi samochodu.

„O, mój Boże. Oświadczyłeś się jej, tak?”

Booth zaśmiał się głośno i uderzył lewą ręką w kierownicę.

„Nie, Bones” – powiedział uspokajając się i chichocząc od czasu do czasu. – „Znam ją przecież nieco dłużej niż trzy miesiące, z których dwa w ogóle mnie tu nie było!”

Brennan odprężyła się znacznie i ponownie usiadła zwyczajnie na siedzeniu.

„Dobrze, więc o co chodzi?”
„Nie jestem w niej zakochany” – powiedział wprost.
„Ale przecież wy dwoje jesteście dla siebie stworzeni!” – powiedziała w szoku. Poczuła się zarazem szczęśliwa i smutna, kiedy usłyszała jego słowa. Wiedziała, że skoro nie kocha Anny, to ona ma jeszcze szanse, ale wiedziała też, że nie pokona tej granicy, a także, co najgorsze, że on nie należy do ludzi, którzy lubią związki, na które trzeba poświęcić dużo czasu i wysiłku.

„Wiem!” – powiedział. – „To samo sobie powtarzam…”
„W każdym razie miłość… to śmieszny pomysł, Booth” – oświadczyła odwracając wzrok, nie mogła nic poradzić na to, że każde słowo było kłamstwem.

Samochód zatrzymał się przed jej mieszkaniem. Booth zgasił silnik i wysiadł z samochodu. Bones poprawiła ubranie, rozpięła pasy i otworzyła drzwi, by również wysiąść. Przytrzymał drzwi, kiedy wysiadała i zamknął je za nią. Podeszła do schodów i zaczęła iść na górę, w kierunku swojego mieszkania, jednak zatrzymała się, kiedy usłyszała, że jej partner nie idzie za nią.
„Co?” – zapytała.

Schował ręce w kieszenie płaszcza i przez moment patrzył pod nogi.

„Anna jest dla mnie idealna. Kocha Parkera. Jest miła i cudowna. A także mądra. To znaczy nie tak mądra, jak ty, ale wystarczająco.” – roześmieli się oboje. – „Wierzy w Boga i chciałaby wyjść za mąż, mieć dzieci, dom z białym płotem i psa. Ale ma jedną zasadniczą wadę, Bones.”

Podniósł na nią wzrok, a ona patrzyła pod nogi, całą sobą czując obecność mężczyzny, którego nigdy nie będzie miała.

„Jaką?” – zapytała, czując się bardziej sama i pozbawiona wszystkiego, niż kiedykolwiek.
„Nie jest tobą” – powiedział po prostu.

Spojrzała na niego i zobaczyła jego zakłopotaną twarz. Poczuła pod powiekami łzy, a jego uśmiech stał się jeszcze jaśniejszy, o ile to w ogóle było możliwe. Niemal natychmiast zbiegła ze schodów prosto w jego ramiona; po raz pierwszy, od kiedy skończyła piętnaście lat, poczuła się całością.

6 Responses to “Fanfiction: Nie zawsze możesz mieć, co chcesz [1/10]”

  1. kleo Says:

    to jest świetne mam nadzieję,że będzie ciąg dalszy:)

  2. Sarah Says:

    Piekne ;D ale miałam uśmiech na buzi
    jak to czytałam 😛

  3. wika Says:

    woooow. zatkało mnie.świetne opowiadanie. czekam na Cd

  4. eleven Says:

    zajedwabiste ^^.
    umieram z tęsknoty za cd ;P

  5. Mariolena Says:

    Co za gupoty tu wypisujesz przeciez Brennan nie moze kochac Botha co za nonsensy tu wypisujesz jakies romantyczne brednie

  6. oliwek1994 Says:

    Hmmmm…. a mnie się podobało. Jak się komuś nie podoba, to może nie czytać. 😉

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

http://www.kredyciak.pl/

custom essay

  • There are manifold influences and accounts in my life primarily, when I locate custom essay furtively. The useful one is that primarily I haven�t devastating talent to pen various huge functions. It is reform for me purely to locate the exceptional service. My relevant ordered functions are not punk and specifically without necessary flaws, which can foreclose sequels of my reliable study.